TWÓJ KOSZYK

Koszyk jest pusty
 

Laureaci "Konkursu Jednego Wiersza"

 

 

I miejsce - Marcin Marczewski

 I LO im. S.Żeromskiego

„Wiersz bez tytułu”

 

 

Wiem, winienem być praktyczny, dziś, w rozwoju, pędzie, wiecznym biegu, kopyt tętencie,

(aż tchu brakuje gdy rozkład czytam)

nawet kiedy zasnę, spiesząc przez 42 kilometry życia, praktyczny mam być

I gdy podziwiam koniotrupa z obrazu Beksińskiego też.

 

Ale i niepraktyczność bywa,

jakby to ująć,

praktyczna w swej niepraktyczności.

 

Bo gdy zabraknie takiego wspomnienia czy owego,

byle ze strzępami rozerwanych ciał,

(no przecież inaczej to... efekty? no chyba nie)

to wtedy może zabraknąć ludzi, bo egzekucje bronią krótką,

jakąkolwiek bronią,

po nich z reguły nie ma kto być praktycznym,

w ogóle być...

Bo ołów nie krzepi wbrew mniemaniu.

 

Ale jak mam być praktyczny?

Jak, pytam?

Jak?

Skoro dziewiątka z ósemką w dwie dziewiątki się zmieniają,

bo kolejna cyferka (metr siedemdziesiąt człowieka),

kolejna po „błękitnym hełmie” dziewiętnastolatka zamiast mnie

weszła w szereg zmarłych cyfr Majdanu.

 

I Wschodu od Wschodu nie da się oderwać od siebie, bądźmy szczerzy,

więc mimo czasu i okoliczności odrębnych, czuję

dwadzieścia jeden tysięcy unicestwionych,

gdzie tam dwadzieścia jeden, więcej,

odartych z ich duszy,

dzień w dzień ograbianych

katyńskich straceńców.

 

Gdyż minus trzydzieści i śnieg brudny wyciągają siłę z człowieka wolno,

za wolno...

Mrozem miast kłami szarpią hart ducha,

najbardziej spragnione, gdy tylko zmęczone Słońce

zejdzie z posterunku.

 

5 marca 1940.

Siedemdziesiąt cztery lata.

 

Widzę, jak z rękoma związanymi dostają to ostateczne ukłucie kuli

i spadają nawet nie jak wór z odpadami, puści już,

z imieniem zerwanym jak pagon,

spadają ze swoją historią, co kielich papieru oblewa

listów Urszulek do ojców i pamiętników skazanych,

i listów urszulkowych matek do mężów.

 

„Ale wrócisz, prawda?

Za rok, dwa, ale wrócisz?

Urszulce tęskno do Ciebie,

a i ja Cię widzę w drzwiach,

rozdartej ranie naszego ogniska.”

 

I teraz na papierze książki ich historia się mieni, gdy zasypiam

wolny,

czytam.

 

Wracając jednak do tematu, no bądźmy praktyczni i precyzyjni!

 

 

Przyszła pięść w rękawicy z dwóch stopionych czerwieni-

komunizmu i posoki, co stalą były budowlaną wtedy.

Wujaszek był zadowolony, bo przemysł się rozwijał,

dzięki łapie przyniesionej nogą w bucie wojskowym,

czerwonym od zdeptanych tętnic.

 

Nie wszyscy radośnie kroczyli po bruku kostnym, ja wiem,

niektórzy potykając się widzieli wtedy,

że niekoniecznie stąpają po ziemi a po świeżym popiele.

Ale struktura nogi z ręką, bez mózgu, zdecydowanie preferowana była,

bo praktyczna przecież.

 

Czuję, jak ta noga, nożysko masywne, ukrwione powalająco,

och tak, powalająco,

cichcem odjęło prawa do myślenia i czucia samotnej czaszce.

Wycisnęło już nawet nie życie, a umieranie i ostatnie resztki krążenia,

odjęło wszystkie prawa raz, drugi, n-któryś

niekończącej się liście, przez co dziś rachujemy.

 

Liczymy tych, z którymi moglibyśmy liczyć coś bardziej praktycznego

niż liczbę ich ciał.

 

A ja czytam wpis przedostatni Kazimierza, jednego z wielu:

"194. (04.04.) Dziś wyjechało znów paruset jeńców jakoby do obozów rozdzielczych na zachód. A na dworze pochłodniało jak na złość. (05.04.) D[alszy] c[iąg] wyjazdów. Ja jestem też gotów - bielizna wyprana, buty naprawione."

 

Ponoć do obozów.

Ponoć.

 

II miejsce - Zuzanna Bodziachowska

Gimnazjum nr 14 w Częstochowie

***
Kręcę się w kółko.
Wstaję. Przemywam twarz z poprzedniego dnia.
Oglądam się w lustrze, by stwierdzić, że jestem taka sama.
Na półkolu mijam lustro,
Bo nie mam czasu na stwierdzenia.
Potem przeżuwam beztrosko resztę dnia.
Czasem zdarza mi się poczuć coś szczególnego – 
Wtedy wypluwam z siebie jałową gumę;
Słyszę znaczące dźwięki, budujące słowa,
Krzykliwe znaki istniejącej prawdy.
Wtedy wiem, że moje kółko się powiększa.
 
 
III miejsce - Ewelina Hyla
 Gimnazjum nr 3 w Zawierciu
 

 „Pożegnanie”

Nocą

Stąpam cicho

Po trawie

Nie chcąc zbudzić

Duchów mroku

Wstrzymuję oddech

Przy każdym kroku

Z oddali słyszę melodię

Niewyraźną

Lecz jednocześnie ujmującą

Jestem już tak blisko

Ten urok

Jest zbyt silny

Drżącą ręką otwieram bramę

Wchodzę

Jesteś tam

Czekałeś na mnie

Wybierzmy się razem

W to niezwykłe miejsce

Pamiętasz

Ten las

Spowity mgłą o poranku

Taki mroczny ciemną nocą

To tutaj

Wszystko się skończy

WYRÓŻNIENIA

 

Klaudia Kusaj

 ZS im.H. Kołłątaja w Zawierciu

 
Są dwa rodzaje śmiechu,
Szczery i obłudny.
A jeśli  ukrywam swój smutek 
 za rysunkiem uśmiechu?
Skrywam prawdziwe emocje,
choć w środku krzyczę z rozpaczy.
Próbuję zatuszować strach przed końcem przyjaźni,
życia, które prowadziłam.
Nie jestem tym kogo udaję.
Jestem duchem, 
cieniem prawdziwej siebie
odciśniętej w cudzym ciele i umyśle.
 
 

 

Anna Opyrchał

II LO im. H. Malczewskiej

 
"tam."
 
leżę na chmurze
dłonią sięgam nieba
odrywam kawałek 
 okrywam się błękitną wstęgą
i wcale nie myślę
i zapominam 
że tuż pode mną
świat kona
umiera.
 
tam już nie ma kolorów
są tylko zgliszcza
nie wiem dlaczego
zeskakuję z obłoku
i krocząc aleją ruin 
szalem utkanym z białych nici wspomnień 
otulam ramiona. 
słońca też już nie ma 
choć odejdzie jutro 
o poranku.
 
chwiejnym krokiem stąpam  
po dywanie z rozlanych barw
pod poranionymi stopami 
szeleszczą puste słowa
szukam azylu 
szukam dźwięku
ciepła oddechu
lecz ludzie odeszli
zostawili skorupy.
 
ich kukły poruszane wiatrem
snują się smętnie w oparach histerii
gdzie się wszyscy podziali?
szklane oczy lalek napawają lękiem
spuszczam wzrok
w spojrzeniu meduz nie ma światła 
jest tylko nic 
przesiąknięte niepokojem.
 
 
 
z ziemi wyrastają stragany
uginają się pod ciężarem braku granic
tu można kupić duszę za dziesięć złotych
drogo
na czarnym rynku chodzą po dwa pięćdziesiąt
nieco wybrakowane
z drugiej ręki, 
ale czy to ma jeszcze jakieś znaczenie?
 
miłość ograbiona z szat
w ślepej uliczce
leży skulona
opluta
 zraniona
 upokorzona
już nie płacze
nie oddycha
a jednak jest 
twa  
czeka.
 
siadam obok
wtulam policzek w lodowatą dłoń
szukam ciepła
jak wczoraj chcę płonąć
a później niech moje prochy
pogna wiatr na koniec świata
w odmęty ciemności
gdzie nic już nie ma
a jednak istnieje więcej niż tutaj.   
 
chcę zamknąć oczy 
lecz nim to zrobię 
ukrywając się w cieniu 
pod powiekami
 ostatni raz spojrzę 
tam.
 
 świat mieni się szarością 
tak tęsknię za kolorami.  
 
 
Paulina Błaszczyk
 
Gimnazjum im.K. Górskiego w Poraju

 

                                                                                                                                
 
          „Mówią o nas”
Mówią, że jesteśmy butni,
Czy to dobrze, czy to źle ?
Mówią, że jesteśmy bezczelni,
Ale dlaczego ? Kto to wie ?
 
Mówią, że nam jest łatwo,
Więc skąd tyle goryczy i łez ?
Mówią, że na niczym nam nie zależy,
Że nikt z nas w nic nie wierzy.
 
Twierdzą, że nie mamy autorytetów,
Że bogiem jest dla nas wirtualny świat,
Że szkoła jest dla nas złem koniecznym
I tylko z pogardą jesteśmy za pan brat.
 
Więc proszę Cię, Panie, naucz mnie „tworzyć więzy”,
Wskaż najjaśniejsze z najjaśniejszych dróg,
Bym umiała patrzeć życzliwie na ludzi
I bym wciąż nie mówiła, że wszystko mnie nudzi.
 
Bym była jak najdłużej dzieckiem, które cieszy najdrobniejsza rzecz,
Bym zawsze mogła spojrzeć w lustro,

 

A teraz… dobranoc Panie… i proszę mnie strzeż. 
 
 
Izabela Lendor
 Gimnazjum nr 6 w Kromołowie
 

"Znów powróciłeś"

 


Idę otoczona ciemnością.
Gdzieś tam widzę poświatę księżyca
przedzierającą się pomiędzy drzewami.
Wokół mnie jest las.
Jestem nim otoczona.
Czuję, że włoski na karku jeżą mi się.
Zły znak.
Słyszę szelest.
Rozglądam się.
Szukam zagrożenia.
TUP,TUP,TUP, słyszę.
Nikogo jednak nie widzę.
Adrenalina wzrasta,
tętno przyspiesza.
Instynkt podpowiada, żeby czmychnąć.
Przyspieszam kroku.
Odwracam się,
by ostatni raz zerknąć za siebie.
Ktoś łapie mnie za ramiona.
Uścisk jest bardzo mocny.
Mam wrażenie, że palce, jego palce
sięgają moich kości.
Ból. Panika wzrasta.
On ma na twarzy kominiarkę.
Widzę tylko czarne oczy,
wpatrujące się we mnie.
Uwalniam jedną rękę.
Zdejmuję kominiarkę.
Z moich ust wydobywa się jęk.
Znam Cię, myślę.
To TY.
Mój koszmar.
Znów powróciłeś…

 

 

 

                                                     
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

 
 

Newsletter

Newsletter
Zapisz Wypisz

Płatności

Kanały płatności

Księgarnia Internetowa Edukacyjna akceptuje płatności:

  • płatność elektroniczna eCard (karta płatnicza, ePrzelew)
  • za pobraniem - przy odbiorze przesyłki należność pobiera listonosz lub kurier